O mnie

 

„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach”

Maya Angelou



Żyłam 6 miesięcy na pustyni z saharyjskimi nomadami...

 

Bawiłam się na tybetańskim weselu w Ladakhu...



 Przejechałam całą Europę wszerz i wzdłuż autostopem...

 

 Cieszyłam się deszczem w małej wiosce na malezyjskim wybrzeżu...



W Rosji spędziłam czas z Kurdami, w Kazachstanie wędrowałam po surowych stepach...

 

Mieszkałam w chatce w lesie na Bali - a rano piłam kawę z ziarenek rosnących na krzewach obok...



Spałam w niedostępnej zabytkowej części Poczytalj, pod zamkiem, u miejscowych Bośniaków mieszkających tu od pokoleń...

 

 Wędrowałam po nepalskiej dżungli...

 

Odwiedziłam bazary Mołdawii i Nadniestrza...



Fotografowałam dzieci w Indiach...



 Gotowałam, śpiewałam i tańczyłam z kobietami na Saharze...



 W azjatyckim Cameron Highlands piłam herbatę zrywaną z pobliskich malowniczych pól herbacianych...



 Nauczyłam się miejscowych piosenek w języku Hassaniya...



Wspięłam się na czynny wulkan na indonezyjskiej Jawie...



Na pustyni Al-Dżazira w Syrii spotkałam Beduinów i gościłam w ich namiotach...

 

Jeździłam na masce ciągnika w ramach autostopowania po wyspie Kihnu...



W Jordanii gościłam u człowieka, który ma kilka żon...



...A w wielu innych miejscach na świecie doświadczałam tego, że mój Dom jest tam, gdzie jestem ja. Tam, gdzie czuję szczęście.



...Bo podróż nie kończy się wtedy, gdy już czas wrócić - a trwa dalej, w codziennej niecodzienności.