Kategorie: Wszystkie | Afryka | Azja | Bliski Wschód | Europa | FOODIE | Nie-Codzienność
RSS
środa, 19 listopada 2008
Po kilku dniach w upalnym, kolorowym, pelnym pysznych potraw Delhi zbieram sie wlasnie, by pojechac na lotnisko:)
niedziela, 16 listopada 2008
A ja już w Delhi – w ostatnim mieście na mojej azjatyckiej trasie.
sobota, 15 listopada 2008
Podróż przecież nie zaczyna się w momencie kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy, kiedy dotarliśmy do mety. W rzeczywistości zaczyna się dużo wcześniej i praktycznie nie kończy się nigdy, bo taśma pamięci kręci się w nas dalej, mimo, że fizycznie dawno już nie ruszamy się z miejsca. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej. R. Kapuściński
piątek, 14 listopada 2008
Czyli o trzech dniach spędzonych w Bodhgaji. Tutułowe Bodhi znaczy oświecenie:)
wtorek, 11 listopada 2008
Czyli gdzie tym razem Lallę wywiało?
sobota, 08 listopada 2008
W związku, że zostałam jeden dzień dodatkowy w Kathmandu (pod hasłem: Thamel,restauracje, masala tea :D ), wstawiłam zaległe zdjęcia do wpisów:
piątek, 07 listopada 2008
Wczorajszy ostatni dzień w Kathmandu, czyli pożegnanie z miastem. Kolorowo... jak motyle...
czwartek, 06 listopada 2008
Cztery ostatnie dni to był zupełny bezplan.
niedziela, 02 listopada 2008
I to z jaką siłą!:)
sobota, 01 listopada 2008
Sentymentalnie;) Fragmenty znalezionego artykułu o Ladakhu w Indiach (otwartym dla turystów tylko niecałe 40 lat temu) autorstwa Nelly Kamińskiej. Widzę, że nie zdawałam sobie sprawy, co do za droga z Manali do Leh, a przecież w październiku nią jechałam, kiedy już niby jest nieprzejezdna:)
 
1 , 2