Kategorie: Wszystkie | Afryka | Azja | Bliski Wschód | Europa | FOODIE | Nie-Codzienność
RSS
czwartek, 31 stycznia 2008
W ostatnim wpisie o Warzazacie wpominałam, że król Maroka, Mohammed VI, jest właśnie w okolicy, na południu kraju. Ja nie miałam okazji zobaczyć go w Warzazacie – nad czym już nie ubolewam;) - ale ludzie z M'hamidu mieli tę przyjemność, ponieważ King odwiedził w grudniu M'hamid. I co z tego wynikło?
poniedziałek, 28 stycznia 2008

O soukach (czytaj: sukach) - bazarach już co nieco pisałam wcześniej. U mnie na wsi;) w M'hamidzie taki souk odbywa się raz w tygodniu, w poniedziałek. Bywam, oczywiście regularnie, bo

niedziela, 27 stycznia 2008
W którejś z wcześniejszych notek napisałam o M'hamidzie: „Sama miejscowość podzieliła się na kilka części. W kazbie żyją czarni. W M'hamid Center – Nomadzi – Beduini. W przyległościach wioski – Berberowie, potomkowie Żydów i inni przybysze. Zadziwiające, że wszystkie te grupy żyją ze sobą w zgodzie – przyjaźnią się i tworzą wielki, wspólny dom.” Wczoraj wybrałam się odwiedzić M'hamidzką kasbę – tak naprawdę jedną z kilku w tej miejscowości. Dlaczego tę akurat?
środa, 23 stycznia 2008
Tylko wino, kobiety i śpiew - niczego więcej do szczęścia nie trzeba:) Wino. Jeśli chcesz napić się piwa lub wina w Maroko, masz nie lada problem. Pół biedy, jeśli akurat
niedziela, 20 stycznia 2008
Jakiś czas temu, przebywając kilka dni na pustynnym biwaku znajomych ze wsi, którzy zawsze powtarzają, że ich biwak-moim biwakiem (ale to jest rzeczywiście szczere), zaczęłam zastanawiać się nad stworzeniem im katalogu reklamowego dla turystów z fotkami z biwaku. Ci, jak i pozostali właściciele agencji organizujących trip na pustynie,
czwartek, 17 stycznia 2008
M'hamid. Czym tak wyróżnia się od innych miejsc na świecie, które widziałam, że postanowiłam zatrzymać się tu na jakiś czas? Wrota do pustyni? Można powiedzieć śmiało,
poniedziałek, 14 stycznia 2008
“Trochę chmur, trochę słońca, coś z początku, coś z końca. Trochę pieprzu, ciut mięty, część dróg prostych, część krętych. Ciut poezji, ciut prozy(...)” - jest taka piosenka Michała Bajora. Ja właśnie składam się z takich skrajności. Równie mocno kocham naturę, jak i cywilizację, samotność i bycie z ludźmi, dzień i noc. Jestem jednocześnie
Przedwczoraj kobiety z M'hamidu wraz z innymi krewnymi (żadna z nich nie mówi w innym języku niż arabski)zabrały mnie na pustynię. Jak już wspominałam, sam M'hamid leży na pustyni, więc tak naprawdę nie musiałyśmy iść daleko – może godzinka marszu i byłyśmy już w pięknym, otoczonym wydmami i palmami miejscu, w którym spędziłyśmy cały dzień. Starsze kobiety z tej rodzinki
piątek, 11 stycznia 2008
(arabska klawiatura, bez polskich liter) To mnie zaskoczyliscie milo-zalozylam z ciekawsci, czy ktos tu w ogole zaglada, licznik na blogu 2 doby temu i przez te 2 doby 312 odwiedzin!!! Nie spodziewalam sie,
czwartek, 10 stycznia 2008
Znowu Marrrakeszu czarrr;) Gdy 2 miesiące temu byłam tu po raz pierwszy i zobaczyłam plac Dżama el Fna wieczorem, pomyślałam: „Woodstock!!!” Kto kocha Woodstock, na pewno pokocha marokańską medinę. Tu jest identycznie jak na tym festiwalu, który tak uwielbiam! Kolory, przeróżni ludzie, mieszające się okrzyki, śpiewy i wszechobecna, różnorodna muzyka. Miasto kontrastów. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miasta, gdzie
 
1 , 2