Blog > Komentarze do wpisu

FOODIE: Me gusta!

...

W Hiszpanii najbardziej urzekły mnie knajpki tętniące życiem. W końcu spędzanie czasu w barach to już prawie część tamtejszej kultury. Spotkania, rozmowy, picie wina, kawy, poranna gazeta, lunch, początek wieczornej zabawy. Bycie razem wokół jedzenie i wina.

Do pójścia do Mercado przymierzałam się więc od chwili, gdy ten hiszpański tapas bar został w Gdańsku otwarty. Najpierw było mi nie po drodze. Gdy już ustaliłam dzień, dostałam na miesiąc antybiotyki. I jak tu iść do knajpki, której sercem jest według mnie hiszpańskie wino, nie mogąc go spróbować? W końcu, mimo to, zawędrowałam.

W Trójmieście brakowało miejsca, w którym pracują rodowici Hiszpanie przyrządzający dania swojej kuchni.

Gazpacho gasi letnie pragnienie, kusząc nutą octu winnego. Lubię to chłodne połączenie smaków ogórka, pomidora, papryki, czosnku, chleba - to bez wątpienia mój hiszpański nr 1.

Ale Mercado nie samym Gaspacho żyje. Zza szklanych witryn kuszą Pinchos – hiszpańskie przekąski. Tuż obok Bocadillos z różnymi dodatkami.

Tapas i wino to nierozłączny hiszpański duet.

W Mercado spróbować można więc win z różnych regionów Hiszpanii.

- Już od dłuższego czasu istniał plan otwarcia Mercado, ale brakowało odpowiedniego miejsca oraz ekipy - wyjaśnia menadżer, Michał Sieczkowski. - W styczniu poznaliśmy Carlosa, który jest architektem z Teneryfy i wraz z nim w dwa miesiące zaprojektowaliśmy lokal oraz zabraliśmy się do prac budowlanych. W ten sposób powstało Mercado.

Szefem kuchni jest Jaime Rodriguez. To on odpowiedzialny jest za to, co z ojczyzny Tapas trafia na nasze talerze.

Z knajpkami w krajach śródziemnomorskich kojarzą mi się duże stoły stworzone po to, by ludzie dosiadali się do siebie i wspólnie cieszyli jedzeniem. Dla jednych krępujące, dla innych sedno definicji jedzenia, które łączy.

Wrócę bez wątpienia – chociażby po to, by w samym centrum Wrzeszcza delektować się hiszpańskimi smakami tapasu i wina.

Mercado na Facebooku: www.facebook.com/mercado.gdansk

Lalla

poniedziałek, 30 lipca 2012, szenrzeszynka

Polecane wpisy

  • FOODIE: Warszawskie.

    ... Czym byłby wypad do Warszawy bez odwiedzenia miejsc związanych ze smakami z całego świata? Nowe, obecne tylko tam lokale gastronomiczne, nowinki kulinarne,

  • FOODIE: Tandoori Love!

    ... Opowiem Wam historię. To opowieść z baśni rodem o ludziach wędrujących, odległych miejscach i przeplatających się losach. Historia przyjaźni, tęsknoty, smak

  • FOODIE: To tu tofu.

    ... Latem zapachy warzyw, owoców i ziół z pobliskich ogrodów budzą we mnie nieokrzesany kulinarny głód życia. Potrzebę eksperymentowania, poznania nowych smaków

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/07/30 15:48:16
Mijam Mercado 5 razy w tygodniu - w końcu wstąpię. Wygląda zachęcająco.
-
2012/07/31 16:54:52
Ale rewelacyjna obudowa baru! Klimatycznie to wygląda. Odwiedzę:-))
-
2012/08/07 16:01:17
Tak, ten wielki bar robi wrażenie. Ja wybieram się wkrótce potestować hiszpańskie wina:)

Lalla