Blog > Komentarze do wpisu

Co się stanie, gdy zapadnie w nim cisza?

„Uważacie, że jestem szalony, próbując ująć w zdanie to, co muzyka opowiada w dźwiękach? Nie sądzę.” E.-E. Schmitt

Jeśli istotą twojego życia jest muzyka, co się stanie, gdy wokół ciebie zapadnie cisza?

Czy poradzisz sobie z życiem, jego codziennym rytmem? Jak długo będziesz trwać w drętwocie, zanim zorientujesz się, że coś jest nie tak? Że od dawna nic nie czujesz.

Od kilku dni muzyka z „Kiki van Beethoven” Erica-Emanuela Schmitta rozbrzmiewa we mnie. Sztuka i skryte emocje.

Dla Kiki początkiem zmian stała się zapomniana melodia. Wraz z nią wróciły bolesne wspomnienia, ale i coś jeszcze.

Nadzieja. I wiara w to, że znowu można poczuć głód życia.

Wracam myślami do pustyni, do wędrówki, do chwil w drodze. Płynnie meandruję między tym, co tu, tym, co za chwilę, a tym, co było. Łączę w całość, zaplatam. I czuję nieokrzesany głód życia. Chęć chwytania wszystkiego w dłonie, zjadania, patrzenia, wąchania, czucia ciepłego piasku pod bosymi stopami.

A przecież dzieje się tu niemało. Już miesiąc minął od przeprowadzki w nowe miejsce. Miesiąc od śmierci bliskiej osoby. Od miesiąca trwa nowy rok. Życie się toczy. Odpływam tylko nocą, patrząc z góry na miasto, w poświacie księżyca zaglądającego do mojego okna.

…Królestwo Lo. Jest jak zamknięty skansen na końcu świata. Kraina zawieszona w czasie, przez wieki niezmienna, tętniąca pierwotną wiarą, nadzieją, więzią człowieka i natury… Tętniąca buddyjską pogodą ducha i ludzką życzliwością. Mustang daje wyobrażenie o tym, jak wyglądał świat, ale też jak mógłby wyglądać.

Przed snem czytam zapiski Piotra Gawrzyała o  „Mustangu. Buddyjskim sercu Himalajów”. Przeglądam książkowe zdjęcia. Tajemnicze klasztory, kobiety niosące suszoną trawę, bajkowe krajobrazy. I jak nigdy dotąd tęsknię. Za Saharą. Za Ladakhiem. Za Nepalem.

Szczególnie kiedy tak zimno wokół. Ale gdy tyle się dzieje, na chwilę zapominam...

Tymczasem w Trójmieście zawitał Krzyś i zorganizował szalone warsztaty teatralne, jak za dawnych lat. Magia teatru. Szczególnie tego, jaki pokazał kilka dni temu Leszek Mądzik w „Antygonie” na deskach Teatru Miejskiego w Gdyni. Wizualnie powalił na kolana.

“Drapacze chmur” w Plamie otuliły niebiańską muzyką gitarową, a kilka dni wcześniej klub przywitał bębnami.

“Skrzywienie kręgosłupa” wywołało salwy śmiechu!:)

W międzyczasie kultywowałam domowe wieczory filmowe, ale i wypadów do kina nie zabrakło. „Człowiek z Hawru” mówił o znanym, „Attenberg” nie dogodził, zaś „Mamma Mia” i ABBA sprawiły, że zatęskniłam.

Pokazy zdjęć podróżniczych, spotkania z bliskimi mi ludźmi, odwiedziny u Klary i jej magiczne gongi.

Park Reagana, książki, sesja zimowa, urodziny Adama, odkrycie sopockiego Retromaniaka.

Pierwsze badanie rynkowe zrealizowane w focusowni.

Indyjska impreza z pakorą, samosami, plackami naan i… portugalską nalewką. Bollywoodzkie śliczne dziewczęta - Ewelina i Ewa:)

Nowa dzielnica zaskakująca kolorami…

I…

Za to, by nie zapominać o muzyce, jaka w środku gra.

Bo mam marzenia.

...“I have a dream”…

http://www.youtube.com/watch?v=qFHbwikzNds

Lalla



wtorek, 07 lutego 2012, szenrzeszynka

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
pagerank Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...